Woda, atom i elastyczność popytu
Podczas fal upałów rzeki nagrzewają się i tracą poziom - a to właśnie woda chłodzi elektrownie. We Francji oznacza to atom: w szczycie upałów flota jądrowa potrafi tracić ponad 20% mocy. Lekarstwo jest znane, ale ma swój haczyk.
Ta sama woda, która wysycha, chłodzi elektrownie
Gdy kanały żeglowne zamykają się z powodu braku wody, robi się z tego lokalny problem turystyczny. Znacznie poważniejsze jest to, że ta sama woda chłodzi bloki energetyczne. We Francji, w szczycie fali upałów, część floty jądrowej stoi - i choć część przestojów to planowe remonty, za resztę odpowiadają wprost upał i temperatura rzek.
Lekarstwo jest znane i działa codziennie: źródła, które nie potrzebują wody - fotowoltaika i wiatr. W szczycie tej samej fali upałów francuskie PV potrafi dawać do 35% miksu.
Problem wraca codziennie, po zachodzie słońca
I tu zaczyna się haczyk. Klimatyzacja pracuje dalej, a panele już nie. Zapotrzebowanie zostaje, produkcja znika. Tu kończą się łatwe odpowiedzi.
Sieci dystrybucyjne, magazyny, nowe połączenia - wszystko to jest potrzebne i wszystko wycenione w kwotach trudnych do ogarnięcia. Tyle że tych rzeczy nie da się kupić szybciej. One trwają lata.
Jedyne, co można zrobić od zaraz
Zostaje jedno, dostępne natychmiast: zużywać wtedy, kiedy jest produkcja.
To nie będzie zachęta - to będzie bardzo konkretnie wycenione. W taryfach dynamicznych, w opłacie mocowej, w cenach na rynku bilansującym. Francuzi mogą kochać swoją atomową niezależność, ale i tak zapłacą za profil, nie za wolumen. Polska tym bardziej, bo nie ma z czego zdjąć 20% i udawać, że nic się nie dzieje.
Do tego potrzebne są systemy, które umieją sterować, a nie tylko pokazywać wykresy.
Lato jest już tak samo przewidywalne jak zima
Przed zimą większość z nas kupuje ciepłe buty albo sprawdza, czy te w szafie są jeszcze dobre. Nikt nie uważa tego za przesadę, bo zima jest przewidywalna.
Lato jest teraz przewidywalne dokładnie tak samo. Zmieni się tylko to, co będziemy na nie kupować - a najtańszym zakupem jest zdolność do przesuwania zużycia w czasie.
Woda jest ukrytym warunkiem pracy źródeł cieplnych, także atomu; bezwodne OZE działają, ale przenoszą zmienność na stronę popytu, a jedyne dostępne od zaraz narzędzie to elastyczność zużycia - wyceniana rynkowo w taryfach dynamicznych, opłacie mocowej i cenach bilansujących.
Percee jako system klasy EMOS realizuje tę elastyczność w praktyce: przesuwa pobór na godziny produkcji, steruje elastycznymi obciążeniami i magazynami (chłód, ciepło, bateria) pod ceny dnia następnego, opłatę mocową i rynek bilansujący. To sterowanie, a nie tylko wykresy - u klientów Solweny złożyło się na ponad 50 mln zł udokumentowanych oszczędności przy ponad 50 wdrożeniach.
Zobacz, jak działa Percee →