Czekając na AI: o koszcie decyzji, której się nie podejmuje
„Poczekajmy, zaraz zrobimy to sami z AI i będzie taniej" to wygodny argument. Brzmi nowocześnie, daje poczucie strategicznej przezorności — i pozwala nie robić nic dzisiaj.
Wygodna wymówka
W rozmowach o inwestycjach w efektywność energetyczną (zresztą w innych branżach też) coraz częściej słyszę: „poczekajmy, zaraz zrobimy to sami z AI i będzie taniej". To wygodny argument. Brzmi nowocześnie, daje poczucie niezależności i ma jeszcze jedną istotną zaletę: pozwala nie robić nic dzisiaj.
Żeby była jasność — nie lekceważę AI. Sami z niej korzystamy i widzimy miejsca, w których daje bardzo szybkie efekty. W wielu obszarach rzeczywiście zmieni sposób pracy, może nawet bardziej, niż dziś zakładamy. Tyle że z tej pociągającej opowieści zwykle wypadają trzy mniej efektowne szczegóły.
Koszt pierwszy: moc obliczeniowa
Systemy realizujące AI pochłaniają moc obliczeniową i energię w skali trudnej do porównania z czymkolwiek w historii, a wydatki te wcześniej czy później trafią do klienta, który będzie chciał lub musiał z tych narzędzi korzystać. Sama OpenAI zwiększyła koszty inferencji z 3,76 mld USD w 2024 roku do ponad 5 mld w pierwszym półroczu 2025. Założenie, że wszystko będzie tanieć, a do poważnych zastosowań wystarczą wersje „za darmo", wymaga dość romantycznego podejścia do ekonomii.
Koszt drugi: kapitał
Inflacyjny model rozwoju branży przyciągnął ogromną falę pieniędzy. Bain szacuje, że do 2030 roku przemysł ten potrzebuje około 2 bilionów USD rocznego przychodu, by się domknąć, podczas gdy realne prognozy mówią o luce rzędu 800 mld. Nikt nie wykłada takich kwot bez oczekiwania zwrotu. Najpierw więc usłyszymy, że AI rozwiązuje każdy problem, a potem — gdy już zaczniemy korzystać — będziemy przepalać umowne tokeny. Dużo tokenów. Najlepiej w abonamencie.
Koszt trzeci: prokrastynacja
Trzeci koszt jest najciekawszy, bo raczej nie pojawi się na fakturze. To koszt prokrastynacji. Według badania MIT z 2025 roku około 95 procent firmowych wdrożeń generatywnej AI nie przyniosło mierzalnego efektu w rachunku wyników — samo dołożenie AI niczego więc nie gwarantuje, podobnie jak czekanie na nią.
Odkładanie decyzji jest wygodne. Zwalnia z myślenia, z odpowiedzialności za wybór i z ryzyka popełnienia błędu. Wymaga tylko jednego: żeby nie policzyć, ile kosztuje decyzja niepodjęta.
W efektywności energetycznej liczy się każdy miesiąc
Tu ma to szczególne znaczenie. Każdy miesiąc zwłoki oznacza rachunki płacone według starego modelu, brak optymalizacji, brak danych, brak sterowania i brak doświadczenia, które konkurencja może właśnie zdobywać.
Część naszych klientów osiągnęła zwrot z inwestycji dawno temu — niekoniecznie metodami AI, ale wygrali. Czekanie zwykle też ma swoją cenę, tylko nikt jej (na szczęście) nie fakturuje.
Czekanie zwykle też ma swoją cenę, tylko nikt jej (na szczęście) nie fakturuje.
