Stała cena energii to najdroższy spokój, jaki możesz kupić
Taryfa stała musi być najdroższą taryfą na rynku. To nie spisek sprzedawców — to matematyka. I ten koszt spokoju będzie tylko rósł.
Wygoda, która ma swoją cenę
Przez lata taryfa stała wydawała się oczywistym wyborem. Przewidywalna. Łatwo przeliczyć kilowatogodziny na koszt. Wpisujesz do budżetu i zapominasz. Jeszcze niedawno dyrektorzy odpowiedzialni za zakupy energii zapewniali mnie z lekko zniecierpliwionym uśmiechem, że „nie mają problemu z energią, bo mają długoterminowy kontrakt po stałej cenie".
Potem przyszła opłata mocowa i część tych uśmiechów ewoluowała w stronę grymasu. Ale to temat na osobno.
Tu chodzi o fakt, który gdzieś po drodze umyka: taryfa stała musi być najdroższą taryfą na rynku. Inaczej być nie może.
Brutalnie prosta logika
Sprzedawca kupuje energię po cenach rynkowych — czy z giełdy, z PPA, czy z miksu źródeł, nie ma znaczenia. A sprzedać musi po cenie znanej z góry i niezmiennej przez 12, 24 albo 36 miesięcy, zgodnie z życzeniem klienta.
Pomiędzy tymi dwoma punktami leży cały rynek energii ze swoimi ryzykami: zmiennością cen na giełdzie, pogodą, nowymi regulacjami, kursami walut, dostępnością mocy, geopolityką, suszą i tym, czego jeszcze nawet nie potrafimy nazwać (czasem nazywamy to „czarnym łabędziem").
Wszystkie te ryzyka sprzedawca musi gdzieś zmieścić. A miejsce jest jedno: w cenie, którą właśnie Ci zaoferował.
Dlatego cena stała prawie zawsze będzie wyższa niż każda inna, w której sprzedawca może chociaż częścią ryzyka podzielić się z odbiorcą. Nie dlatego, że ktoś chce źle — dlatego, że nikt nie sprzedaje czegoś taniej, niż go to kosztuje, plus marża, plus bufor na to, co może pójść nie tak.
Dlaczego ten koszt będzie rósł
Najciekawsze jest to, co dzieje się dalej. Ryzyka na rynku energii nie maleją — one rosną. Każdy kolejny rok dokłada nowe niewiadome. A im więcej niewiadomych, tym większy musi być bufor zaszyty w stałej cenie.
Wniosek? Taryfa stała będzie coraz droższa względem każdej alternatywy. Nie dlatego, że ktoś zmienił reguły gry, ale dlatego, że reguły zostały te same — tylko rynek przyspieszył.
Spokój ma cenę
Można oczywiście dalej płacić za spokój. Trzeba tylko wiedzieć, że spokój ma cenę — i ta cena będzie rosła szybciej niż średnia rynkowa.
Można oczywiście dalej płacić za spokój. Trzeba tylko wiedzieć, że spokój ma cenę — i ta cena będzie rosła szybciej niż średnia rynkowa.
