EnglishEN/PolskiPL
← Wszystkie teksty

Energy Manager jako aktywne ogniwo biznesu: gdzie naprawdę kryją się pieniądze

Energy Manager rozliczany wyłącznie po sumie kWh optymalizuje nie ten parametr, który realnie generuje pieniądze. A prawdziwe źródła wartości leżą tam, gdzie klasyczny KPI w ogóle nie sięga.

Jedna liczba, która zaślepia organizację

W naszej praktyce regularnie widzimy, że Energy Manager jest postrzegany przez kolegów z innych pionów przez pryzmat jednej liczby: ile MWh udało się zredukować względem roku poprzedniego. Wygląda to na uczciwe, twarde KPI. W praktyce bywa niesprawiedliwe wobec osoby pełniącej tę rolę, a przede wszystkim zaślepia organizację na nowe, realne źródła wartości i marginalizuje tę funkcję. Tymczasem Energy Manager powinien być aktywnym ogniwem biznesu.

Redukcja zużycia to tylko jeden z kilku wymiarów. W obiektach z silną zmiennością taryfową — a takich w polskich realiach jest coraz więcej, w miarę jak rynek dynamiczny wchodzi w kolejne segmenty B2B — większy efekt biznesowy daje obniżenie mocy szczytowej, przebudowa profilu poboru w stronę tańszych godzin albo ograniczenie ekspozycji na cenę rynkową w drogich godzinach. Dwa obiekty o identycznym zużyciu miesięcznym potrafią wygenerować rachunki różniące się o kilkadziesiąt procent, jeżeli mają różne profile poboru i różnie skonstruowane kontrakty.

Czasem warto zużyć więcej

Najtrudniejszy do zaakceptowania moment w wielu organizacjach to ten, w którym pokazujemy, że czasem warto zużyć więcej. Brzmi kontrintuicyjnie i wymaga osobnej rozmowy z controllingiem.

W warunkach nadpodaży energii z OZE, którą polski rynek widuje już kilka razy w miesiącu, ceny krótkoterminowe spadają do wartości symbolicznych, a w pojedynczych godzinach do ujemnych. Przesunięcie części zużycia na te godziny — przy zachowaniu sumarycznej wielkości — obniża rachunek niezależnie od tego, czy obiekt zużył 100 czy 105 MWh w skali miesiąca. KPI „suma MWh w dół" tej decyzji nie tylko nie wspiera, ale potrafi ją wykluczyć z zestawu opcji.

Gdzie zatem konkretnie kryją się pieniądze, których klasyczny KPI nie widzi? Oto pięć obszarów z naszych projektów wdrożeniowych.

1. Ciche anomalie sterowania

W jednym z obsługiwanych przez nas obiektów audyt tej kategorii — praca nocna urządzeń, które powinny być wyłączone, konflikt układu grzewczo-chłodzącego, ręczne nastawy z czasów chwilowego problemu, których nikt nie cofnął, harmonogramy ustawione „tymczasowo" rok temu — ujawnił rezerwę rzędu 9% rocznego zużycia, w całości do odzyskania bez nakładów inwestycyjnych. Średni czas zwrotu takiej pracy liczy się w tygodniach, nie w latach.

2. Niedopasowanie profilu poboru do kontraktu

W obiektach o stabilnym profilu kontrakt o stałej cenie MWh jest racjonalny. Ale w obiektach, których profil rozjeżdża się z profilem standardowego zakupu, ten sam kontrakt generuje ukryty koszt niedopasowania rzędu kilkunastu złotych na MWh — rozproszony w rozliczeniach miesięcznych i nigdzie niewidoczny wprost. Energy Manager, który nie potrafi tego skalkulować, faktycznie nie wie, ile naprawdę kosztuje energia w jego obiekcie.

3. Bezwładność cieplna jako darmowy magazyn

Bezwładność cieplna obiektu to naturalny, darmowy magazyn energii. W budynkach biurowych, halach magazynowych, ale też chłodniach, wykorzystujemy ją do przesuwania zużycia. Lekkie schłodzenie w godzinach taniej energii pozwala wyłączyć lub znacząco ograniczyć chłodzenie w godzinach, w których ceny są kilkukrotnie wyższe. Bez inwestycji w baterie — wyłącznie świadomym sterowaniem.

4. Koszt cyklu pracy magazynu energii

A co z fizycznym magazynem? Sterowany prostą zasadą „ładuj tanio, rozładuj drogo" potrafi zarobić na różnicy cen, ale jednocześnie stracić więcej na przyspieszonej degradacji ogniw. W instalacjach, które analizujemy z klientami, sensowne sterowanie wymaga modelu, w którym co najmniej cztery zmienne — cena, prognoza, stan naładowania i koszt cyklu — wchodzą do tego samego algorytmu decyzyjnego.

5. Benchmarking wewnątrzgrupowy

W sieciach wielu obiektów największy potencjał kryje się nie w obiektach o najwyższym zużyciu nominalnym, lecz w tych, które najbardziej odbiegają od własnej grupy porównawczej. Hala magazynowa zużywająca 30% energii na metr kwadratowy więcej niż dziesięć podobnych z tego samego portfela to „złodziej", którego widać dopiero po porównaniu z grupą — a nie z firmową średnią.

Nie ilość, ale sposób

Wspólny mianownik tych pięciu obszarów jest jeden: znaczenie ma nie ilość zużytej energii, ale sposób, w jaki ją zużywamy.

Dopóki Energy Manager jest oceniany tylko przez pryzmat sumy kWh, większość tych źródeł wartości pozostaje poza jego mandatem — a organizacja płaci za to, nawet o tym nie wiedząc. Reset definicji KPI nie jest kosmetyką. To warunek, żeby ta rola mogła realnie zarabiać na siebie i na firmę.

Dopóki Energy Manager jest oceniany tylko przez pryzmat sumy kWh, większość tych źródeł wartości pozostaje poza jego mandatem — a organizacja płaci za to, nawet o tym nie wiedząc.