Magazyn energii? Najtańszy już masz
Hasło „magazyn energii" niemal zawsze prowadzi do baterii. Tymczasem w większości obiektów największe magazyny już stoją — kupione przy okazji, w zupełnie innym celu. I zwykle są tańsze niż bateria.
Największy magazyn już stoi na obiekcie
Kiedy pada hasło „magazyn energii", pierwsze skojarzenie niemal zawsze prowadzi do bateryjnego magazynu energii elektrycznej. Oferty, dotacje i konferencje branżowe skutecznie utrwalają ten obraz.
Tymczasem w większości obiektów, które analizujemy, największe magazyny energii już istnieją. Zostały kupione przy okazji, zwykle w zupełnie innym celu, i nikt nie myśli o nich w ten sposób. A szkoda, bo na ogół są tańsze niż baterie.
Energia nie musi czekać na wykorzystanie wyłącznie w postaci elektrycznej. Można ją przechować w tej formie, w której proces faktycznie jej potrzebuje: jako chłód, ciepło, ciśnienie albo gotowy półprodukt.
Chłód i ciepło
Mroźnia to magazyn chłodu o pojemności setek ton zamrożonego towaru. Aktywne zarządzanie chłodzeniem pozwala pobierać energię w tańszych godzinach i ograniczać pobór wtedy, gdy energia jest droga. Podobnie działa bank lodu albo zbiornik wody lodowej przy układzie klimatyzacji.
W drugą stronę działa bufor ciepła w kotłowni, zasobnik ciepłej wody w hotelu czy basen, którego niecka utrzymuje temperaturę niezależnie od tego, w której godzinie go podgrzewamy.
Przemysł
W przemyśle przykładów jest jeszcze więcej. Zbiorniki sprężonego powietrza pozwalają modulować pracę sprężarkowni. Wieże ciśnień i zbiorniki retencyjne magazynują energię pomp. Galwanizernie i suszarnie przechowują ją w temperaturze kąpieli, wsadu lub materiału. Młyny, kruszarki i linie rozdrabniania mogą produkować na zapas do silosu wtedy, kiedy energia kosztuje najmniej — magazynem staje się sam półprodukt.
Rolnictwo
Rolnictwo też dobrze zna tę logikę. Holenderskie szklarnie od lat łączą kogenerację z buforami ciepła: prąd sprzedają w godzinach najwyższych cen, a ciepło oddają roślinom z wielogodzinnym przesunięciem. Przechowalnie ziemniaków i jabłek „doładowują" chłód nocą, suszarnie zboża i schładzalniki mleka mogą pracować pod taryfę, a w nawadnianiu magazynem bywa samo pole — pompy pracują w godzinach nadpodaży, a gleba przechowuje efekt ich pracy.
Sam budynek
Wreszcie magazynem bywa sam budynek. Bezwładność cieplna hali magazynowej, sklepu czy biurowca pozwala „naładować" obiekt chłodem albo ciepłem przed godzinami szczytowymi. Czasem bez dodatkowej inwestycji — wyłącznie przez zmianę logiki sterowania.
Najpierw policz to, co już masz
Bateryjny magazyn energii ma swoje miejsce i w wielu instalacjach ekonomicznie się broni — nie jestem jego przeciwnikiem, wręcz przeciwnie. Warto jednak najpierw sprawdzić, jaką pojemnością magazynową już dysponujemy. W betonie, wodzie, glebie, sprężonym powietrzu i zamrożonym towarze magazynowanie energii często wychodzi wielokrotnie taniej niż w baterii.
Warto się rozejrzeć dookoła. Magazyny energii mamy już od dawna — trzeba je tylko zacząć traktować jak zasób, a nie jak techniczne tło obiektu. Bo magazyny energii są jak orkiestra: każdy instrument ma swoje miejsce. Potrzebny jest tylko dyrygent — system zarządzania (nie bateryjny EMS), który potrafi je skoordynować stosownie do ich właściwości fizycznych i pojemności.
Magazyny energii mamy już od dawna — trzeba je tylko zacząć traktować jak zasób, a nie jak techniczne tło obiektu.
